Skąd pomysł?
Opowiadanie historii było mi bliskie od zawsze. Już w dzieciństwie z zapartym tchem słuchałem wojennych opowieści mojego wujka, który w czasie wojny był najmłodszym pracownikiem wywiadu Armii Krajowej w podkieleckich Daleszycach. Wywiadem kierowała jego starsza siostra, Maria Michalczyk ps. „Wyrwicz” – niezwykła kobieta, którą, niestety, znałem tylko z rodzinnych opowieści. Zmarła, gdy miałem pięć lat, ale jej historia żyła dalej – w słowach bliskich i w trzech książkach, które napisała po wojnie.
Te opowieści towarzyszyły mi przez całe życie. Pisanie stało się dla mnie nie tylko pasją, ale i sposobem na przetrwanie trudnych chwil po śmierci mojej żony. Napisałem wtedy książkę dla naszych dzieci "Kawa z Iwonką" – aby zawsze pamiętały, jak wyjątkową miały mamę. Wtedy zaczęła się moja publiczna droga jako autora: nagrania, podcasty, rozmowy o radzeniu sobie ze stratą i samotnym rodzicielstwie. W pewnym momencie poczułem, że muszę stworzyć coś zupełnie nowego.
Październik 2024 roku. Zwykły dzień. Rano dzieci do szkoły, potem praca, zajęcia dodatkowe i wspólne czytanie przed snem. Gdy w domu zapadała już cisza i wszyscy spali, otwierałem wtedy komputer i… pisałem. Chciałem stworzyć powieść pełną niezwykłych historii, budzącą w dzieciach pragnienie przeżywania własnych przygód. Tak powstał pierwszy tom "Strażników Korony". Teraz oddaję go w Wasze ręce. 
Kim jestem?
Nazywam się Tomasz Kania. Jestem tatą dwójki wspaniałych dzieci, przedsiębiorcą i pisarzem. W ciągu dnia prowadzę własną działalność handlową, a gdy dzieci zasną, tworzę historie pełne przygód, intryg i zaskakujących zwrotów akcji.
Mam nadzieję, że pierwszy tom "Strażników Korony" zagości także w Waszych domach gdzie starsze dzieci będą go czytać młodszym do snu. Głęboko wierzę, że dając im tę książkę, poczujecie, że podarowaliście im coś naprawdę wyjątkowego.